Świadomość swoich potrzeb to podstawa, zacznij od rozumienia sygnałów organizmu

by Ola Olsson

Zanim moim znajomym urodził się syn, przeczytali kilka poradników o czkawkach, kupkach i drzemkach. Gdy przyszedł na świat, dotarło do nich, że w książkach dostali zalecenia ogólne, a nie „instrukcję obsługi” ich dziecka – konkretnie tej małej istoty.

Nie od razu rozumieli, dlaczego płacze. Pierwsza myśl – pewnie jest głodne, trzeba je nakarmić? Pudło. To może ma mokrą pieluszkę? Też nie. Z czasem przekonali się, że przyczyn może być więcej. Metodą prób i błędów nauczyli się rozpoznawać różne potrzeby swojego dziecka i odpowiednio na nie reagować.

Nasz organizm także daje nam znać, że czegoś potrzebuje. Ważne, by odpowiednio interpretować  sygnały, które wysyła, a więc odróżniać głód od pragnienia i apetytu, a także stresu. Oto przewodnik, dzięki któremu nauczysz się jak  to robić i dowiesz się, co dzięki temu zyskasz (spoiler: może się zdarzyć, że schudniesz). 

Pragnienie, czyli spragniony nie jesteś sobą

Ssanie i burczenie w brzuchu może być objawem nie tylko głodu, ale też pragnienia, zwłaszcza jeśli od ostatniego posiłku nie minęło jeszcze wiele czasu. A pragnienie pomylone z głodem może skierować Cię wprost w chłodne, ale czułe objęcia lodówki.

Badania wykazują, że osoby, które piją odpowiednią ilość płynów w ciągu dnia, jedzą posiłki bardziej regularnie, a dzięki temu łatwiej im utrzymać masę ciała lub zrzucić kilka zbędnych kilogramów. Pamiętaj jednak – woda chroni przed zajadaniem” pragnienia, ale nie spala kalorii.

Oto co możesz zrobić, żeby poprawić nawodnienie i odróżnić głód od pragnienia​​:

  • Pij regularnie. Wodę 🙂
  • Pozwól wodzie przypominać Ci o sobie. Trzymaj butelkę w zasięgu wzroku lub korzystaj z aplikacji typu Water Drink Reminder, które dadzą Ci znać, że trzeba się napić (wciąż mówimy o wodzie).
  • Wydaje Ci się, że czujesz głód, a jest na to jakby za szybko? Wypij szklankę wody. Jeśli po 15 minutach nadal będziesz czuć ssanie w żołądku, to prawdopodobnie pora na posiłek.

Apetyt

- Nic już nie wcisnę.
*puk, puk*
- Kto tam?
- Twój apetyt, chcesz ciastko?

Głód to fizyczna potrzeba, natomiast apetyt to chęć jedzenia. Można być głodnym bez odczuwania apetytu, a można być najedzonym pod korek i dalej mieć apetyt (np. na trzeciego pierniczka po wigilijnej kolacji).

Apetyt szczególnie mocno daje się we znaki, kiedy ma bodźce, które go pobudzają, np. widok lub zapach jedzenia. Na pewno znasz sytuację, gdy ktoś w Twoim otoczeniu zaczyna jeść coś smacznego i momentalnie nabierasz na to ochoty. Czasem samo wspomnienie przysmaku z dzieciństwa, np. pachnącego, chrupiącego chleba z masłem, sprawia, że chcę szukać najbliższej piekarni 🙂 

Wyjaśnijmy to sobie od razu: nie zawsze warto słuchać wszystkiego, co podpowiada apetyt. Może on skłaniać do niekontrolowanego oraz bezwiednego jedzenia. Na szczęście są sprawdzone sposoby, aby tego uniknąć.

Jak zapanować nad apetytem?​​

  • Schowaj przekąski. Gdy wszystko oprócz owoców i warzyw zamkniesz w szafkach, zmniejszysz ryzyko bezwiednego podjadania. Jasne, półmisek z orzechami i cukierkami to ładna dekoracja… dla ludzi o silnej woli 🙂
  • Człowiek głodny jest nie tylko zły, ale też bardziej podatny na kupno szybkich przekąsek, np. batoników przy kasie, albo zbyt dużej ilości żywności. Oszczędź sobie tego – najpierw jedz, potem rób zakupy. Dzięki temu w sklepie sięgniesz tylko po potrzebne rzeczy, szybciej zrobisz zakupy i wydasz mniej pieniędzy.
  • Jedz regularnie i smacznie. Satysfakcjonujące posiłki to Twoi sprzymierzeńcy w walce z podjadaniem. Dlatego pamiętaj, by planując jadłospis odpowiednio rozłożyć posiłki i znaleźć w nim miejsce dla potraw, które lubisz. W kolejnych wpisach podpowiem Ci, jak zrobić to zdrowo.

Stres. Apetyt na huśtawce nastrojów

Mężczyzna zmienną jest.
- Olaf, Kraina lodu II

Podobnie mawia się o kobietach. Tak jak my wszyscy, jesteśmy zmienni, tak też zmienia się nasz apetyt. Dzieje się tak na przykład wtedy, gdy na jego drodze staje stres, który czasem sprawia, że gardło zaciska się na samą myśl o jedzeniu, a innym razem przekształca żołądek w studnię bez dna.

Wielu z nas doświadcza też tzw. jedzenia emocjonalnego. Odczuwając silne emocje – jemy, mimo, że nie czujemy rzeczywistego głodu, a próbujemy zaspokoić inne potrzeby (na przykład ukoić nerwy po obejrzeniu meczu reprezentacji). Jeśli ten mechanizm się powtarza, staje się nawykiem żywieniowym, który przyczepia się do nas jak rzep do sandała.

Jeśli w sytuacjach stresowych zauważasz u siebie zmianę apetytu, to należysz do większości; okazuje się, że u 80 % osób stres wpływa na ilość i  jakość spożywanego jedzenia.

  • Dwie trzecie z tych osób w nerwowej atmosferze je zdecydowanie więcej, natomiast jedna trzecia  – mniej.
  • Osoby odczuwające stres częściej sięgają po produkty o dużej zawartości cukru i/lub tłuszczu. Nawet te, które deklarują, że na co dzień jedzą zdrowo.

Spróbuj nie zajadać stresu

Nerwowy ucisk w żołądku rozluźnia się z każdym kolejnym kęsem jedzenia? To może być sygnał, że zajadasz stres. Jeśli chcesz coś z tym zrobić:

  • Krok pierwszy masz za sobą – znasz już mechanizm tego nawyku, to jest: czujesz stres i jesz.
  • Krok drugi –  znajdź swój sposób na to, by poczuć się lepiej. To może być bieganie, oglądanie kotów z chlebem na głowie, cokolwiek, co zadziała. Moim sposobem jest sprzątanie z energiczną muzyką w słuchawkach. Korzyści? Nie jem, spalam kalorie, a na koniec kuchnia lśni.
  • Krok trzeci i ostatni – zrób to raz. W najbliższej stresującej sytuacji zadziałaj inaczej niż sięgając po przekąskę. Jeśli zrobisz coś dobrego dla ciała, np. kilka przysiadów, i poczujesz się lepiej, jest duża szansa, że następnym razem także zareagujesz w ten sposób 🙂

Podsumowanie

Jeśli czytasz te słowa (i jesteś po lekturze wszystkich poprzednich w tym wpisie), wiesz więcej o tym, jak rozpoznawać sygnały. Dzięki temu masz szansę lepiej kontrolować co, i w jakich ilościach jesz.  Bez względu na to, czy stosujesz gotowy jadłospis z określoną liczbą posiłków, czy żywisz się samodzielnie. Prawidłowe odczytywanie potrzeb organizmu to pierwszy krok, by nauczyć się jeść zdrowo. Mały dla Ciebie, wielki dla organizmu, tak trzymaj! 🙂
Spróbuję przekonać Cię, że warto zrobić kolejne.

Zdjęcie: Joy Real z serwisu Unsplash

Podobne wpisy

Wykorzystujemy pliki cookies, które są niezbędne dla prawidłowego działania strony. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce Zamknij